"Zapach ziół" i "Zapach lasu" Maja Drozd

To historie, które idealnie wpisują się w ten moment przejścia między porami roku. Trochę nostalgiczne, trochę wyciszające, a jednocześnie pełne emocji. Czytając je, naprawdę ma się wrażenie, że świat na chwilę zwalnia. I może właśnie dlatego tak dobrze trafiają na wiosnę, szczególnie tę deszczową, kiedy najchętniej zawijamy się w koc i sięgamy po coś ciepłego.
To opowieść bardziej o emocjach niż o samej fabule. O wyborach, które nie zawsze są proste. O zmianach, które przychodzą niezależnie od nas. I o tym, jak różnie mogą potoczyć się nasze drogi. W tej historii jest dużo tęsknoty, dużo czułości i takich momentów, które zostają w głowie na dłużej, nawet po zamknięciu książki.
Ogromnym plusem tej serii są bohaterowie. Ewa to postać silna, uparta, ale jednocześnie bardzo wrażliwa i pełna empatii. Z kolei Anton ma w sobie coś spokojnego, ale jednocześnie głęboko emocjonalnego. Ich historie nie są idealne, ale właśnie dzięki temu wydają się tak prawdziwe. To bohaterowie, którym się kibicuje i których losy naprawdę się przeżywa.

Na szczególną uwagę zasługuje też klimat tej serii. Z jednej strony mamy sielskość, naturę i rytm wyznaczany przez pory roku, z drugiej zmiany, nowe miejsca i życie, które nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. To piękne połączenie daje poczucie równowagi między spokojem a emocjami.
Styl Mai Drozd jest lekki, ale jednocześnie bardzo obrazowy. Czyta się to płynnie, a opisy działają na wyobraźnię tak mocno, że momentami można poczuć zapach łąki, ziół czy lasu. To właśnie ten detal sprawia, że ta historia wyróżnia się na tle innych.
To jedna z tych serii, które nie krzyczą, nie przytłaczają tempem, ale zostają z czytelnikiem na dłużej. Idealna na moment, kiedy potrzebujecie zwolnić i po prostu pobyć z dobrą historią.


Komentarze
Prześlij komentarz