DZIEŃ DOBRY! Dziś jest:

ZOBACZ CO NOWEGO!

Czy znasz tajemnice Genevieve? Recenzja książki „Genevieve nie mówiła wszystkiego”

Śledzimy twórczość Kamili Kolińskiej od samego początku i z każdym kolejnym bohaterem zżywamy się coraz mocniej. Jeśli szukasz wciągającej książki dla młodzieży z wątkiem kryminalnym, „Genevieve nie mówiła wszystkiego” to pozycja obowiązkowa. To historia, która pod warstwą szkolnej codzienności skrywa mroczne sekrety i zmusza do refleksji nad tym, jak dobrze znamy swoich bliskich.

O czym jest „Genevieve nie mówiła wszystkiego”? 

Tytułowa Genevieve to postać, która fascynuje i niepokoi jednocześnie. Jej historia udowadnia, że za każdym uśmiechem może kryć się bolesna tajemnica. Gdy dochodzi do jej nagłego zniknięcia, świat bohaterów wywraca się do góry nogami.

Razem z Benem – bohaterem, któremu kibicuję z całego serca za jego kruchość i nieustępliwość – odkrywamy, że za maską Gen kryło się znacznie więcej, niż ktokolwiek przypuszczał. W głowie czytelnika od razu pojawiają się pytania: jak wiele osób wokół nas ukrywa swoją prawdziwą twarz?

Bohaterowie, którzy zostają w pamięci

W tej powieści relacje są kluczem. Więź Bena z Gen oraz Dominickiem jest pełna napięcia i autentycznego bólu, co sprawia, że ta książka Young Adult wyróżnia się na tle innych. Autorka pokazuje nam piękną lekcję: rodzina to nie zawsze krew, ale ludzie, których sami wybieramy, by razem z nimi przetrwać najgorsze burze.

Dlaczego warto przeczytać tę historię?

Jeśli jeszcze nie poznaliście losów bohaterów, to idealny moment, by nadrobić zaległości!

  • Premiera nowej części: Już jutro premiera kolejnej książki, która tym razem skupi się na historii Bena.

  • Emocje: To opowieść o ucieczce od przeszłości i potrzebie bycia zauważonym.

  • Mroczny klimat: Idealna dla fanów literatury z dreszczykiem i tajemnicą w tle.

Podsumowanie i ocena

„Genevieve nie mówiła wszystkiego” to emocjonalny rollercoaster. To historia o tym, jak trudno uciec od przeszłości i jak bardzo potrzebujemy ludzi, którzy zobaczą w nas prawdę, a nie tylko pozory.

Komentarze