Nie bądź obojętny!- czyli trochę o wegetarianizmie

Jeszcze niedawno wegetarianizm był postrzegany jako zwykła fanaberia. Na szczęście z roku na rok to się zmienia- zwolenników diety bezmięsnej jest coraz więcej, również w Polsce. Dane dotyczące liczby wegetarian w naszym kraju są rozbieżne - z niektórych szacunków wynika, że może być ich już nawet ponad 3 miliony. 


1 października to Dzień Wegetarianizmu. Nie da się obok tego dnia przejść obojętnie, szczególnie, że ten temat nadal budzi wiele kontrowersji. Do rozmowy zaprosiłam cudowną Roksanę, która świadomie wybrała drogę wegetarianizmu. Pomimo młodego wieku nie ma problemu z przygotowywaniem sobie posiłków i eksperymentowaniem w kuchni. Czy wegetarianizm naprawdę wymaga dużych poświeceń? Przekonajcie się sami!


Pierwsze pytanie chyba nie może być inne. Jak długo jesteś wegetarianką? Pamiętasz ten moment kiedy przestałaś jeść mięso?

W listopadzie tego roku będą już dwa lata. Czy pamiętam? Ba! Doskonale, uważam, że była to jedna z najlepszych decyzji jakie kiedykolwiek podjęłam i jedna z niewielu, przy których ponownie wybrałabym tę samą drogę!


Jak zareagowali Twoi rodzice, znajomi gdy dowiedzieli się, że zostałaś wegetarianinem? Tylko Ty odżywiasz się w ten sposób w swoim domu?

Na początku podchodzili do tego bardzo sceptycznie. Zgodnie ze stereotypami twierdzili, że mięso dostarcza nam wielu bardzo ważnych i niezastąpionych produktów, a nie dostarczanie ich prowadzi do chorób. Pierwotnie nie próbowali nawet dań które przygotowywałam dla siebie, jednak z biegiem czasu zmieniło się to o 360 stopni! Dziś? Kiedy przygotuję sobie posiłek to muszę pilnować by wystarczyło i dla mnie, haha. Moje posiłki znikają w 3 sekundy, zatem z podejścia 'roślinami się nie najem' przeszli na 'co dziś robisz na kolację'. Jak już wspomniałam, dania wegetariańskie lubi już cała moja rodzina, jednak niestety nadal jestem jedyną wege w domu.


Jak uważasz, dlaczego tak dużo młodzieży, a zwłaszcza nastolatków, zostaje wegetarianami?

Hm, może to źle, że tak powiem, ale wydaje mi się, że bardzo często jest to wywołane przez modę. Jeszcze niedawno znaleźć wegetarianina pośród znajomych było nie lada wyzwaniem, dziś? Deklaruje się tak co druga osoba, z czego bardzo się cieszę, jednak nie uważam, żeby było to kierowane właściwymi pobudkami. To coś jak wkraczające jeszcze niedawno na rynek fit czy bio produkty, tak samo teraz wege i vegan. Choć mogę się mylić (i mam taką nadzieję), może wielu młodych ludzi zostaje na tyle uświadomionych przez społeczeństwo, że zupełnie świadomie i bez względu na modę decyduje się na ten sposób odżywiania.


Twoje ulubione dania wegetariańskie? Zdradzisz nam swój sekret...

Nie jestem w stanie wymienić ani jednego. Uwielbiam każde i wciąż próbuję nowych. Za każdym razem przekonuję się coraz bardziej, że dieta wegetariańska nie jest ani trochę nudna, monotonna, mdła czy niedobra, to jest multum możliwości, naprawdę.


Częste błędy wegetarian według Ciebie to...? Istnieje w ogóle coś takiego?

Moimi najczęstszymi początkowymi błędami była niewiedza. Brakowało mi informacji na temat różnych substancji dodawanych do pożywienia, chociażby naturalny czerwony barwnik, w składach kodowany jako E120 bądź występujący pod nazwą koszenila to tak naprawdę wysuszone i zmielone na drobny pył robaczki. Mój błąd to także niewiedza na temat zamienników takich jak żelatyna, a uwierz, że jest naprawdę super zamiennik-pektyna, występująca w wielu roślinach, np.: jabłkach.


Co powiedziałabyś osobą, które ciągle wahają się w podjęciu decyzji?

Spróbujcie, wy nie tracicie na tym nic, a właściwie otwieracie się i próbujecie nowych rzeczy, a tym samym ratujecie naprawdę tysiące istnień i oszczędzacie im cierpienia. My wegetarianie często jesteśmy wyśmiewani za naszą nieudolną nierzadko obronę zwierząt, jednak nasze społeczeństwo jest bardzo zamknięte na to co dzieje się za drzwiami rzeźni, hodowli mleczarskich, firm farmaceutycznych, kosmetycznych czy wszystkich innych inwestycji wykorzystujących zwierzęta. Zachęcam przede wszystkim do świadomości, jak to co mamy na talerzu się na nim znalazło. W dobie emotikon nie zapominajmy o prawdziwych uczuciach.

Roksana, jeszcze raz bardzo dziękuję Ci za poświęcony mi czas. Praca z Tobą to czysta przyjemność i mam nadzieję, że to nie ostania nasza rozmowa!

Komentarze

  1. Akurat zbiegiem okoliczności trafiłam na Twojego posta po tym, jak napisałam u siebie o kosmetykac cruelty-free. Przyznam, że daleko mi do wegetarianizmu, ale mam respekt do ludzi, którzy poszli tą ścieżką! Tylko jedna uwaga - nastawienie rodziców zmieniło się o 180 stopni, nie 360 :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. sama byłam wegetarianką, dość długo i nawet nie pamiętam jak się to stało, że przestałam... :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że Roksana bardzo świadomie i realistycznie podchodzi do wegetarianizmu, szanując przy tym nawyki i sposób odżywiani innych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wegetarianizm ma coś w sobie, jest kuszący. Smaki są całkiem inne. Nie mówię tu o jedzeniu ciągle warzyw, ale o potrawach, które zastępują mięso, np. takie z soi. Wielokrotnie jadałam w knajpach wegetariańskich i zawsze był to strzał w dziesiątkę, cokolwiek dziwnie brzmiącego zamawiałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy koleżankę która jest w 80% wege :) To 20% spowodowane jest tym, że mieszka z rodzicami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem wege w moim środowisku też nie ma takich osób, ale szanuję osoby które potrafią np. nie jeść mięsa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pod koniec podstawowki byla . wegetarianka, potem wrocilam do miecha, a obecnie coraz czesciej wracam do dan bezmiesnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wegetarianizm to jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy dałabym rade być wege:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam osoby które posuwaja się do tak odważnego kroku. Sama nie wiem czy dałabym radę po części żyć według zasad wegetarianizmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sprawdzałam na sobie samej ale jednak jestem mięsożerna... brakuje mi tych produktów po dłuższym odstawieniu i wciąż myślę o jakimś mięsie. Natomiast mam osoby, które ograniczają tak posiłki by mięso było np. raz na 2-3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że ma sporą świadomość i pojęcie tego całego wegetarianizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem wegetarianką, ale na diecie jem sporo wegańskich rzeczy i muszę powiedzieć, że są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie jestem wegetarianka i w sumie znam może dwie takie osoby..

    OdpowiedzUsuń
  15. dania wege lubie ale ciezko by mi bylo je wprowadzic do domu na stałe..

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wpis! Bardzo fajny blog! :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Na stałe nie wyobrażam sobie jeść tylko wege dań ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szanuje wegetarianów, ale sama nie mogłabym być wegetarianką.

    OdpowiedzUsuń
  19. podziwiam wegetarian :) to się nazywa poświęcenie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedyś chciałam zostać wegetarianką, ale nie dałam rady :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam jestem mięsożercą, ale nie kwestionuję wyborów innych...

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne zdjęcie. PS ja tam lubię mięso. Mój Syn też tylko by jadł mielone.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy wywiad, ja jestem trochę staroświecka bo uważam że mięso jest potrzebne dla zdrowia :D Ale przyznam że jadłam nie raz dania wegetariańskie i były pyszne :D Dodaję Twój blog do obserwowanych i zapraszam na mój, jeśli zaobserwujesz będzie mi miło, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy post.Ja sama nie jestem wegetarianką i nigdy bym się nie zdecydowała na ten krok

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

Obserwatorzy