wtorek, kwietnia 10, 2018

Jak pokochać swoje ciało takim, jakie jest?

Kompleksy. Myślę, że każdy z nas (lub chociaż co druga osoba) wie co to słowo oznacza. Każdy z nas choć raz doświadczył inwazji tych niewidzialnych intruzów, które żerują na naszym samopoczuciu i poczuciu własnej wartości. Niewidzialnych? Przecież patrzę w lustro i widzę je gołym okiem! O nie Skarbie. One są tylko wytworem Twojej wyobraźni. Tak naprawdę to nie istnieją. 


Skąd biorą się kompleksy? Pytanie jest dość trudne bo nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Tak naprawdę powodów przez które w naszym życiu pojawiły się kompleksy jest tyle, ile ludzi na świecie. Dlaczego? Każdy z nas stanowi inną historię. Myślę, że w tym tkwi szkopuł. Kompleksy mogą być zapoczątkowane przez np.: zaczepki zazdrosnych koleżanek, media lub błędy wychowawcze rodziców. Mogą one dotyczyć (zarówno kompleksy, jak i zaczepki) statusu społecznego, charakteru lub ciała. Na tym ostatnim rodzaju intruza chciałabym się skupić w tym wpisie.Puszące się włosy, zbyt grube uda, szerokie biodra: to tylko niektóre aspekty naszego wyglądu, które nam przeszkadzają. Tak na dobrą sprawę kiedy mamy gorszy dzień, można przyczepić się do wszystkiego.
Pytanie jednak brzmi: po co? Jak długo jeszcze?
Prawda jest taka, że im jesteśmy starsi tym mniej nasze ciało wydaje nam się niedoskonałe. Tylko po co czekać nie wiadomo ile skoro można zadziałać teraz? Na początku może wydawać się to trudne. Zwłaszcza jeśli z każdym naszym wyjściem do świata zewnętrznego widzimy, że kult piękna, bycia szczupłą i idealną niczym z okładki magazynu… Jest obecny wszędzie. 

Jak przestać nienawidzić swoje ciało?
- przestań porównywać się z innymi: wiem, że to trudne. Pamiętaj jednak, że każdy ma np. inną genetykę lub sytuację finansową. Jeśli ktoś ma więcej pieniążków i ubiera się lepiej: ok.! Super! Niech ma. Pomyśl o tym co i Ty masz zamiast skupiać się na tym, czego nie posiadasz. Moje uda stykają się bo mam taką budowę ciała? Próbowałam wszystkiego ale nic nie pomogło? Trudno. Przynajmniej jestem zdrowa.
- zaprzyjaźnij się ze swoim ciałem: przestań traktować swoje ciało jak największego wroga. Daj spokój z drastycznymi dietami, którymi robisz sobie tylko krzywdę. Daj spokój z katowaniem się ,,najmodniejszymi’’ i ,,najskuteczniejszymi’’ ćwiczeniami. Poświęć chwilę samej sobie i pomyśl: co lubisz jeść? Na co Twoje ciało reaguje pozytywnie, a na co negatywnie? Jaką formę ruchu lubisz najbardziej? Rower? Spacery? Świetnie! To gdzie masz swoje trampki? ;)
- przeproś: brzmi dziwnie lub śmiesznie? Tak? No to spróbujcie to zrobić. Przeproście swoje ciało za te wszystkie przykre rzeczy, które mu mówiliście. Tak po prostu stając przed lustrem.
- wypisuj swoje pozytywy: weź karteczkę lub notesik. Wypisz wszystko to co podoba Ci się w Twoim wyglądzie i napisz dlaczego akurat to. 
- odetnij się: odseparuj się od ludzi, którzy utwierdzają Cię w kompleksach. Nieważne kto to robi. Nieważne dlaczego tak postępuje. Nie ma w tym Twojej winy. Powiedz STOP wytykaniu Ci mankamentów. 
- uśmiechnij się: codziennie rano uśmiechnij się do siebie w lustrze. Powiedz sobie coś miłego np. ,,jesteś piękna’’ lub ,,tylko ja mam tak wyjątkowe xyz’’. Np. oczy.


Zapamiętajcie: bycie pięknym to nie rozmiar, dieta to nie walka, a Ty nie jesteś polem bitwy. Kochaj swoje ciało i siebie całego. Może zabrzmi to banalnie ale uroda przemija. Pozostaje charakter i to, czy masz dobre serce. Twoja fałdka tu czy tam lub mały rozstępik nie czyni Cię mniej wyjątkowym. Nie wiem czy wiesz ale anoreksja nie jest rozwiązaniem. Nie rób sobie tego.

Pozdrawiam ciepło,
Patrycja

24 komentarze:

  1. Najgorsze jest kiedy akceptujemy siebie, ale w ten niezdrowy sposób - wiemy, że mamy wady, które psują nam zdrowie, a przez akceptację nic z nimi nie robimy....

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście akceptuję pewne rzeczy, których nie da się zmienić. Ale w przypadku innych wolę nad sobą i nad
    swoim ciałem pracować - niż akceptować. Czasami wystarczy odrobina wysiłku , żeby coś zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. akceptacja jest bardzo ważna, ale nie można popadać w skrajności ani w jedną ani w drugą stronę

    OdpowiedzUsuń
  4. Akceptując siebie jako osobę z wadami i zaletami łatwiej też jest akceptować swoje niedoskonałości fizyczne. Oczywiście z nutą zdrowego rozsądku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodałbym jeszcze, żeby ZROBIĆ TO DZIŚ, TU I TERAZ. To nie zawsze przeminie, a czekanie na to, jest jak oczekiwanie na deszcz w pirze1 suchej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kompleksy zawsze nam towarzyszyły od wieków, zwłaszcza te związane z naszym ciałem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. prawdziwie pokochać siebie - to zadanie każdej kobiety! kladia j

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny, motywujący wpis :) Ja walczę sama z sobą :P

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety mam spore kompleksy i nie potrafię się jakoś przemóc, po Twoim poście myślę sobie że nie warto ich mieć ale łatwo sie ich pewnie nie pozbędę ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisane, kiedyś niestety miałam kompleksy, nadal mam niektóre, ale już nie w takim stopniu, bo to jest ważne, żeby zaakceptować siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam sporo kompleksów i nie umiem ich niestety zaakceptować. Świetny wpis:)

    recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ja zmieniam swoje ciało, bo się sobie nie podobam, ale przytyłam na swoje własne życzenie ; (

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się, od ludzi, którzy wytykają nam wady lub wręcz je wmawiają trzymać się jak najdalej. Czasami przez takie osoby nie mając wcześniej kompleksów można w nie wpaść.

    OdpowiedzUsuń
  14. najważniejsze to kochać siebie takim jakim się jest ;) prędzej czy później znajdzie się osoba która też pokocha prawdziwych nas :)
    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie mądre słowa, szkoda, że tak trudno wprowadzić je w życie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przed ciążą uważałam, że jestem gruba, a teraz marzę żeby tak wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety większość z nas ma jakieś kompleksy- tak to juz jest.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz rację. Przez zbytnie przejmowanie się tekstami zazdrosnych koleżanek można wpaść w depresję, ale skoro nabijają się z tego jak wyglądamy, może oznaczać bardziej, że są zazdrosne i tylko dlatego próbują nam dopiec bo nie znają innego sposobu

    OdpowiedzUsuń
  19. kilka kompleksów mam, jednak je zaakceptowałam :D ważę może troszkę więcej, kiedyś mi to przeszkadzało, a teraz już mi jest z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaakceptować i pokochać siebie taką, jaką się jest, to nie lada wyzwanie. Ale warto je podjąć.

    OdpowiedzUsuń
  21. To ciężka sprawa i potrzeba czasu, aby w pełni zaakceptować swoje ciało.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety mój kompleks to moja waga. Nie akceptuje jej i jest mi z tym bardzo ciężko.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger