sobota, września 30, 2017

Bawiąc się słowem, czyli tłumacząc nieprzetłumaczalne

Bawiąc się słowem, czyli tłumacząc nieprzetłumaczalne
Jak od dawna wiadomo nie należę do poliglotów. Języki obce, co prawda obce mi nie są, jednak nigdy nie były moja mocną stroną. Zawsze zazdrościłam osobom, które pochłaniały nowe słówka w podobnym tempie, w którym ja pochłaniałam porcje deserów lodowych.

wtorek, września 26, 2017

Śniadanie u Tiffaniego

Śniadanie u Tiffaniego


Trudno znaleźć osobę, która nie zna filmu ,,Śniadanie u Tiffaniego”. Istnieje również książka o tym samym tytule, jednak to film cieszy się większą popularnością. Czy rzeczywiście jest warty obejrzenia? 

niedziela, września 24, 2017

W dobie internetu

W dobie internetu
Czy zastanawiałaś/eś się kiedyś ile czasu dziennie spędzasz przed ekranem komputera/telefonu? Przypadkiem nie za dużo? Jest tyle rzeczy, które możesz w czasie, kiedy bezmyślnie patrzysz w ekran. Realne rozmowy z przyjaciółką zastąpiły wideo rozmowy, a tradycyjne listy Messenger czy WhatsApp.

środa, września 20, 2017

Bursztynowy Anioł

Bursztynowy Anioł


Bursztynowy Anioł to na pozór banalna książek jakich wiele. Co może dziać się w życiu pięknej i młodej studentki? Przecież nie jedna dziewczyna, choć raz w życiu marzyła o księciu na białym koniu. Nie ona jedna przeżyła załamanie miłosne. Co sprawia, że jest wyjątkowa?

czwartek, września 07, 2017

Czytanie po angielsku? Czemu nie!

Czytanie po angielsku? Czemu nie!
Myślę, że coraz więcej osób stawia na swój rozwój osobisty. I nie ma w tym nic dziwnego. Inwestycja w samego siebie to najbardziej opłacalna rzecz na świcie. Nic tak nie cieszy jak uczucie spełnienia. Dla przykładu, już od najmłodszych lat uczymy się języków obcych. Jak dla mnie nie jest to takie łatwe. Z przykrością stwierdzam, że należę do tych osób, które mają ogromną barierę językową, a matematykę ogarniają o wiele szybciej. 

Dopiero od niedawna zauważyłam, jakie ogromne znaczenie w dzisiejszym świecie ma znajomości języka obcego. Wiecie na każdy sprawdzian da się jakoś przygotować. Do jako takiej odpowiedzi ustnej też. Schody zaczynają się dopiero, kiedy bez języka angielskiego nie zrobię nic. 

W czerwcu miałyśmy przyjemność gościć w swoim domu dwie Niemki. Jako, że niemiecki w żaden sposób nie jest moją mocną stroną, a wymiana miała nieść obustronne korzyści został nam angielski. Początki były straszne. Cokolwiek powiedziałam, powtarzam dwa razy, po woli, aby każdy wszystko zrozumiał. Język plątał mi się niemiłosiernie. Jednak z każdym dniem szło mi coraz lepiej. Z moją partnerką znalazłyśmy wspólny język, a pod koniec wymiany wchodziliśmy sobie w słowo. 

Przez wakacje chcąc zrobić jakiś krok do przodu zdecydowałam się na przeczytanie książki w języku angielskim. Czytać książki bardzo lubię, o czym większość z Was już wie. Pytanie pozostawało tylko jedną: Po co mam sięgnąć? Nie mogłam przecież od razu rzucić się na głęboka wodę. I tutaj z pomocą przyszło wydawnictwo [ze słownikiem]. Zdecydowałam się na Tajemniczy Ogród. Jest to jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa tuż po ,,Dzieciach z Bullerbyn”. 

Każda książka zawiera trzy słowniki. Na samym początku znajdziemy wykaz słów podstawowych i koniecznych do zrozumienia całej treści.  To bardzo pomaga przy czytaniu całej książki. Nie trzeba zaglądać już do innych słowników. Jedną z ciekawszych rzeczy jest zamieszczenie mogących sprawiać problemy słówek na marginesach każdej strony. Wyrazy te są dodatkowo wytłuszczone w tekście, a ich tłumaczenie znajdziemy z boku. Ostatni ze słowników jest ulokowany na samym końcu książki. Jest to spis wszystkich wyrazów występujących w tekście. Kiedy nie znajdziemy jakiegoś słówka w podstawowym słowniku, zawsze możemy sięgać po ten. Idealne rozwiązanie. 



"Tajemniczy ogród" jest książką, przy której zawsze towarzyszą mi bardzo pozytywne emocje. Kiedy ogród rozkwita na wiosnę, nie sposób się nie uśmiechnąć.  To właśnie w tej lekturze dostrzegamy jak wielki wpływ mają na nas osoby, którymi się otaczamy. Ile są wstanie zmienić w naszym życiu. I oczywiście rozkwitająca i początkowo trudna przyjaźń Mary, Dickona i Collina. Łezka kręci się w oku ;) 

Powrót do Tajemniczego Ogrodu okazał się bardzo przyjemny, mimo moich wcześniejszych obaw związanych z angielskim. Przyznam się Wam bez bicia, że warto przełamywać pierwsze lody. 
Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger