Bohaterka, która daje siłę!



"Zawsze bądź pierwszorzędną wersją siebie, zamiast być kiepską kopią kogoś innego."
Judy Garland, amerykańska aktorka i piosenkarka. 

Ta postać zdecydowanie miała w sobie siłę, dzisiaj Dzień Kobiet, dlatego dziewczyny, którym dzisiaj oddajemy głos, opowiedzą Ci o bohaterce, które według emitują wielką siłą i warto brać z nich przykład. My już w tym miejscu chcemy im podziękować jesteście wspaniałe!!


Bardzo często myśl „silna kobieta” idzie w parze z wyobrażeniem o przygniecionej życiem, problemami i tragediami kobiecie, która boryka się z brakiem pieniędzy, pracy, wychowaniem mniejszej lub większej gromadki potomstwa i kiedy to jej się wszystko udaje – czyli spina jej się życie i jakoś wiąże koniec z końcem, przyjmując ciosy męża despoty i inne codzienne nieszczęścia – wówczas mówi się o niej, że to silna kobieta, że daje siłę – bo skoro ona sobie może poradzić, to i Ty możesz, i ja – w końcu my nie mamy aż tak źle jak ona (a i tak narzekamy).
Dla mnie kobietą, która daje siłę, jest zupełne przeciwieństwo takiego obrazu. Dla mnie uosobieniem kobiety dającej siłę jest Chyłka, Joanna Chyłka – bohaterka książek Remigiusza Mroza. 
Chyłka to młoda prawniczka, żyjąca dość luksusowo (choć na kredyt) w centrum Warszawy i pracująca w znanej prawniczej korporacji. Znana, nielubiana i poważana w kręgach. Kobieta, która jest głównie mądra i wie, co to logika. A kobiety myślące logicznie to silne kobiety. Chyłka wszystko osiągnęła swoją ciężką pracą, na przekór życiu i ojcu. Swój sukces zbudowała na podwalinach edukacji, na wytrwałości w dążeniu do celu i na sfokusowaniu się na pracy. Chyłka nie daje się omotać adoratorom, a co więcej – nie poddaje się uczuciu, które niespodziewanie na nią spada. Dzięki temu jest w stanie panować nad swoim życiem i iść ciągle pod prąd, miażdżąc przeciwników i odnosząc kolejne zawodowe sukcesy. Ponad emocjami i poza schematem – to również cechy kobiet, które charakteryzują się silną osobowością. Wychodzenie poza schemat i uniezależnienie się od emocji jest formą obrony, budowania image, tworzenia dystansu (któż chciałby być blisko z taką dziwaczką, której przysmakiem jest mięcho i tequila na śniadanie?) i Chyłce akurat z tym bardzo do twarzy. Kobieta – robot – czyż nie takie są silne kobiety? Zimna, pusta emocjonalnie, bezpośrednia suka – to dobre sformułowanie, jednak to zimnosuctwo jest oznaką jej siły, jest jej mieczem i tarczą jednocześnie, jest trampoliną do zawodowych sukcesów (bo jak wiadomo, w biznesie nie ma sentymentów). Samodzielna, niezależna, odpowiedzialna, groźna i tajemnicza – oto kobieta, która daje radę z uśmiechem na ustach.
Czytając serię o Chyłce wielokrotnie marzyłam o tym, aby właśnie taką siłę mieć w sobie. Siłę płynącą z wnętrza, z rozumu, z potrzeby walki z systemem, ze schematem, ze stereotypem. Być niezależna od emocji, nie poddawać się złudzeniom, zawsze (ale to zawsze) być tą rozsądną i skupioną na celu i wykonaniu zadania. Ładować akumulatory sukcesami okupionymi ciężką pracą i wytrwałością. Każdorazowo po kolejnym tomie Mroza z Chyłką (i oczywiście uroczym Zordonem) w roli głównej mam w sobie wielką determinację, aby osiągać kolejne cele, szczyty i iść naprzód. 
Oczywiście Chyłka jest nieszablonowa, nieidealna i niesamowita jednocześnie. Ma wiele wad, dużo pije i pomiata ludźmi. Nie jest ideałem. Ale czyż myśląc „ideał” nie wyobrażamy sobie raczej blondynki w typie Scarlet Johansson leżącej na kanapie i pachnącej? Ja tak – a taka pachnąca blondynka to raczej słabiutka kobietka potrzebująca różowego futerka i mężczyzny, który za nią zdecyduje, co robi w sobotni wieczór.



Katrina z Drewniany most

„Czterdzieści i cztery” Krzysztofa Piskorskiego zdobyło Zajdla za rok 2016. Nie dziwię się temu: to bardzo przyjemna lektura, opowiadająca o świecie w którym wynaleźliśmy Ether i nauczyliśmy podróżować się między wymiarami. To drugi tom cyklu „Świat Etheru”, ale jak jego tytuł wskazuje, powieści można czytać osobno, bo opowiadają zupełnie inne historie.
Lecz to nie o samej książce, a jej bohaterce miałam pisać. Główny prym w tej historii wiedzie Eliza Żmijewska, która jest typ typem kobiecych postaci, której mi osobiście w literaturze brakuje. To stosunkowo młoda, choć z bagażem doświadczeń, kapłanka Żmija, która z jednej strony jest osobą pełną elegancji i wdzięku, a z drugiej: to kobieta z charakterem. Zawsze dąży do wyznaczonego sobie celu, jednocześnie pozostając naprawdę sympatyczną postacią, która troszczy się o swoich bliskich. Przy tym nie użala się nad sobą i jest ze wszech miar damą na miarę XIX-wieku.  To postać, która naprawdę może inspirować, bo pokazuje, że kobieta w literaturze może być pełnowartościową bohaterką, której rola nie sprowadza się do romansowania, albo bycia panną w tarapatach.



Przez wszystkie tomy Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz poszukuję zawsze nowych informacji o Gabrysi Borejko. Polubiłam ją od pierwszej wizyty w domu Borejków, nastolatkę zakochaną w Januszu Pyziaku. Potem mamę, samotną, porzuconą przez męża kobietę. Która odnajduje jednak szczęście przy boku innego, kochającego ją mężczyzny.
Gabrysia zawsze mi imponowała. Mądrością i wewnętrzną siłą. Tym, że nie poddawała się nigdy, upadki brała jako lekcję pokory i  podnosiła się z nich, aby za chwilę być szczęśliwą, pogodną.
Gabrysia na kartach książek dojrzewa, dorasta, staje się autorytetem dla córek, jest podporą dla bliskich. Staje się moją ulubioną kobietą, z której bije siła kobiecej intuicji, spokoju i dobra.

Trzymajcie się ciepło!

Komentarze

  1. Ja nie wiem, czy mam taki swój literacki ideał. Pewnie w czasach nastoletnich łatwiej byłoby mi go określić - natomiast teraz nie identyfikuję się już tak mocno z bohaterkami książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieć dużo racji, ale na pewno wciąż masz bohaterki, w których podziwiasz pewne cechy :)

      Usuń
  2. Szkoda, że nie mogę nazwać obecnie żadnej bohaterki literackiej moim ideałem.... Ale Wasze przykłady są bardzo ciekawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje w imieniu dziewczyn :) Jednak z pewnością zauważasz jakieś ich cechy, które Cię zachwycają

      Usuń
  3. Ja zawsze miałam słabość do Ani z Zielonego Wzgórza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ja tak samo, posiada niesamowitą odwagę, którą zaraża innych <3

      Usuń
  4. Mi się wyraziste kobiece bohaterki bardzo podobają, a mam wielką awersję do kilku polskich twórców ( z fantastyki też się znajdzie), którzy uprzedmiotawiają kobiety i ich bohaterki co najwyżej są drugim tłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pewnie dlatego literatura jest tak różnorodna :)

      Usuń
  5. Myślę i myślę i chyba jednak nie mam swojego literackiego ideału, albo jeszcze na niego nie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak z pewnością zauważasz jakieś ich cechy, które sama wcieliłabyś w życie ;)

      Usuń
  6. Dziękuję za wpis Dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my dziękujemy, super było Cię tu gościć :) Mamy nadzieje, że nie ostatni raz :)

      Usuń
  7. Nie miałem nigdy wcześniej obrazu osoby która nie ma pieniędzy i cały czas życie jej się wali. Po prostu to dla mnie taka Kobieta która nie ugina się gdy zostaje zaskoczona nowymi wyzwaniami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy się nie zastanawiałem nad moim literackim ideałem :) pora to zmienić! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam Chyłkę i Gabrysie Borejko obie bardzo ciekawe, imponując mi kobiety, choć skrajnie różne :) Ciekawych postaci kobiecych w literaturze jest więcej niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, między nimi jest wielka skrajność, ale obie mają w sobie dużo siły!

      Usuń
  10. Tak, Gabrysia to świetna postać kobieca, jedna z moich ulubionych bohaterek Jeżycjady <3 Być silną jak Gabrysia, to byłoby coś! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe silne charaktery. Musiałabym się zastanowić nad znalezieniem podobnych przykładów w literaturze. Bardzo ciekawe zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba, dziewczyny włożyły w to dużo serca :)

      Usuń
  12. Ja chyba musiałabym wymienić tutaj Hermionę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmmm, sama nie umiałabym wybrać jakiejś bohaterki książek - ale tak naprawdę, nie umiałabym też wybrać takiej bohaterki z filmów czy seriali, a może po prostu nigdy się nad tym nie zastanawiałam! A teraz pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie myślałam o swoim literackim ideale :D może Anastasia Steele z Greya w sumie ją lubię i podziwiam za to że pokochała Christiana ze wszystkimi jego wadami, tajemnicami itd :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym chciała mieć taką siłę płynąca z wnętrza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. póki co literatura polska nie należy do moich ulubionych i rzadko czytam , bardzo rzadko. jeśli już to u mnie królują głównie erotyki i thrillery .

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niestety nie czytam, ale bardzo dobry wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie przepadam za polską literaturą :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam ideału bohaterki. W okresie nastoletnim pewnie by się coś znalazło.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja ulubiona bohaterka literacka to Anita Blake. Ale trudno się z nią utożsamiać, bo jest łowcą potworów i nekromantką :):):) Ale najbardziej podoba mi się w tej postaci to, że autorka pokazała, że mierząca niespełna 160 cm wzrostu kobieta o wadze piórkowej może być silną babką i dokopać niejednemu facetowi. Pod tym względem mogę się z Anitą utożsamić bo chciałabym być tak silna psychicznie jak ona.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chyba nie mam swojej ulubionej bohaterki literackiej. Czytając książki jakoś nie wybierałam sobie ulubionych bohaterów

    OdpowiedzUsuń
  22. Moją bohaterką od dzieciństwa jest Raija z sagi skandynawskiej

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

Obserwatorzy