poniedziałek, listopada 27, 2017

W przyszłości chciałabym być... sobą!

Uwielbiałam przedszkole. Te beztroskie zabawy, ci ludzie i klimat. Chociaż nie bywałam w tym miejscu od świtu do zmroku, był jak by nie mówić drugim domem. Nie raz bym tam wróciła. I wracam, ale tylko myślami. 

Ostatnio nasza młodsza sąsiadka tak bardzo się cieszyła, że idzie już do szkoły. A wiecie jaki był główny powód? Tu cytuję: Dzieci w przedszkolu nie jeżdżą do Energylandii, a w szkole są takie wycieczki! Nie miałam serca jej mówić, że w sumie to i ja takich wycieczek w gimnazjum nie kojarzę. Uśmiechnęłam się, może troszkę nie szczerze. Jednak kiedy przypomina mi się jej zadowolona buzia, to zaczynam się zastanawiać. Gdzie się podziała ta radość z byle powodu? 

Nie pamiętam już czasów, kiedy cieszyłam się na myśl o poniedziałku. Teraz, z tygodnia na tydzień stresu tylko przybywa. Mam masę obowiązków. I niby to rzecz normalna. Z wiekiem spada ich na nas coraz więcej. Niektóre rzeczy stają się bardziej dostępne. Tylko po co. Oczywiście nie chcę negować wszystkiego, ale chcę po prostu zauważyć, że panuje wszechobecny przesyt. 

Nie raz czytałam o tak zwanym ,,wyścigu szczurów". A teraz sama w nim uczestniczę. Pędzę gdzieś, lecz nie wiem po co. I raczej się nie dowiem. Nawet nie zdążę się zatrzymać. Świat niby nie ucieknie, nie załamie się bez mnie. Tylko jak później wrócić do tej karuzeli? Już teraz mam wiedzieć, co chcę robić w życiu. Wybrać odpowiednie rozszerzenie. A ja mam tysiąc pomysłów, czyli tak naprawdę nie mam żadnego.

Ale wiecie co, nie chcę się w tym wszystkim zgubić. Chcę robić w życiu to na co mam ochotę. Żyć tak jak ja chcę, a nie inni. Znaleźć trochę czasu dla siebie. I przy odrobinie wysiłku wcale nie jest to takie trudne. Pamiętacie, aby dbać o siebie! 


21 komentarzy:

  1. Robienie w życiu tego na co ma się ochotę to luksus. Ale w moim odczuciu to luksus na który powinno każdego z nas stać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpis też czuje przesyt wszystkiego. Dzieci zachłanne przez dorosłych któży chą im dać wiecej i wiecej byle nie swój czas byle mialy to czego nam tak w dzieciństwie barkowało a nie brakowało niczego prawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czekaj na przyszłość, już dziś bądź sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam młodą rozumiem, bo uwielbiam Energylandię ;) Ale tak serio, serio, to myślę że to od zawsze był standard. Czekaliśmy z utęsknieniem na coś nowego. Żeby iść do szkoły, na studia, do pracy itd. Zakończyć jeden rozdział i rozpocząć drugi. Później można tylko wspominać z sentymentem jak to kiedyś było fajnie i beztrosko, lub dążyć do tego by dalej było miło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobąw pełni. Przesyt wszystkiego sprawia, że nie umiemy doceniać drobiazgów, a nasze wymagania stale rosną. Prawda jest taka, że dzieci wychowane w dobrobycie i mające spełnianą każdą za chciankę w przyszlości boleśnie zderzą się z rzeczywistością - bo w dorosłym życiu nikt ich nie będzie po stopach całował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żyjemy dla siebie, swoich pragnień i marzeń, pięknych momentów spełniania się i realizacji. :) Po okresie intensywnej pracy teraz cieszę się powolnymi rytmami, wychwytywaniem drobiazgów sprawiających przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja w przyszłości chciałabym tak jak Ty po Krakowie sobie śmigać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki żeby Cię się udało żyć w zgodzie ze sobą, pobyć trochę pozytywną egoistką i uśmiechać się bez powodu! :) Takie podejście do życia to jedyne słuszne - polecam!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj dobrze to znam :/ już w niedzielę rano myślę o poniedziałku (a mąż to już nawet w sobotę wieczorem zaczyna marudzić, że 'niedługo do pracy'), jesteśmy tzw.małżeństwem na dorobku :P i staramy się jak najwięcej gotówki 'wycisnąć' ze swojego czasu, więc pracujemy dużo. Mimo to staramy się robić sobie jakieś fajne krótkie wypady, zjeść dobry obiad, spędzić czas razem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Staram się cieszyć drobiazgami, bo życie jest kruche i niepewne, jednak nie zawsze przychodzi to łatwo. Czasami wydaje się, że jest źle, ale jednak przewrotny los udowadnia, że może być gorzej. Współczuję dzieciom, którym rodzice dają drogie prezenty i spełniają każdą zachciankę, współczuję też dzieciom, które mają nadmiar dodatkowych zajęć i nie znają radości dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio totalnie przewartościowałam swoje życie. Nie marzę o wielkiej karierze zawodowej, a o spokoju i pracy bez stresu. Wolę mniej zarabiać, a mieć poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, a nie ciągłego ryzyka. Czerpać z każdego dnia. I nauczyłam się nie przejmować się tym, co myślą o mnie inni. To moje życie i mi ma się podobać, ja mam być szczęśliwa. Dla siebie, nie na pokaz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie napisane. Bycie sobą, takim sobą, sobą wcale nie jest łatwe. Trzymam kciuki abyś odnalazła wewnętrzny spokój i tego być nie musiała starać się "być sobą" tylko być. :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto zwolnić, wyluzować... Wieczne gonienie i stress do niczego nie prowadzi.
    Życzę Ci powodzenia w poszukiwaniu swojego spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrze jest w tym całym biegu pamiętać o sobie, o swoich pasjach ale pamiętać też o swoich najbliższych czas z nimi jest bezcenny i najważniejszy. Bardzo przyjemny post i uroczy fragment o szczerej dziecięcej radości

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech nam się zawsze tak układa, byśmy mogli cieszyć się z drobnostek i wszystko, co będziemy robić, będzie takie 'po naszemu'. Grunt to nie tracić frajdy z życia. Nawet jak jest ciut pod górkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Staram sie cieszyc drobiazgami, np: ze mamy piekny.zachod slonca lub, ze beza mi super wyszla ;-) Na konkretne radosci tez jest czas i miejsce - ale nie badzmy zachlanni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie jest łatwo podołac wszystkim wymaganiom. Doceniac te chwile ulotne jak motyle jest sztuką

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się bardzo z ostatnim zdaniem - dbanie o siebie to zdecydowanie najważniejsza rzecz, o jakiej NIGDY nie powinniśmy zapominać!

    OdpowiedzUsuń
  19. jak ja slysze ze znajomej swoje dzieci w wieku 6 lat prowadza trzy razy w tygodni na zajecia dodatkowe to sie chyba w sumie ciesze ze syn przychodzi do domu i sie po prostu bawi, (zaneta szot)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pamiętaj bądź sobą:) Łatwo się mówi ale w dzisiejszych czasach tak łatwo się zatracić i zgubić

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie trzeba mieć na uwadze własne potrzeby, ale czy szczęście nie daje nam także dbanie o innych?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger