środa, października 11, 2017

Consolation


Udawanie jest o niebo lepsze od zderzenia się ze świadomością, czy aby tak jest zawsze? Wiele osób lubi stwarzać wokół siebie mur, pilnując, aby przepadkiem jakaś cegiełka nie została wyjęta. Czy ludzie zawsze działają według znanego schematu?


Corinne Michaels jest autorką besstsellerowej serii z list New York Timesa, USA Today oraz Wall Street Journal, zatytułowanej "The Salvation Series". Jest bardzo uczuciową, błyskotliwą, sarkastyczną, uwielbiającą dobrą zabawę, mamą dwójki dzieci. Michaels jest szczęśliwą żoną mężczyzny swoich marzeń,byłego oficera marynarki wojennej. Po tym jak spędziła wiele miesięcy z dala od swojego męża, który pełnił w tym czasie służbę, czytanie i pisanie było dla niej odskocznią od samotności.


Natalie, to kobieta, która mimo młodego wieku przeszła bardzo dużo. Żona komandosa na czynnej służbie automatycznie wiązało się z radzeniem sobie samej przez większość czasu w roku. Ten rodzaj pracy zawsze objęty jest ryzykiem, jednak Aaron obiecał, że wróci do niej. Nie dotrzymał danego słowa i teraz została sama na zawsze. Tak bardzo chciałaby się poddać, ale jedyne co trzyma ją przy życiu to nowo narodzona córeczka, która na dodatek nigdy nie pozna ojcowskiej miłości.

Wydaje się, że śmierć jest jedyną pewną rzeczą jaka spotka nas w życiu. Ktoś odchodzi, ale my musimy żyć dalej. Kwestią pozostaje tylko jak przejść żałobę, każdy jest inny, potrzebuje innego impulsu, aby się z nią uporać. Ale nie oznacza to, że kobieta, która straciła męża, nie może zbudować sobie szczęścia z kimś innym. To naprawdę nic złego. 


Nagle, po kilku tygodniach do drzwi puka najlepszy przyjaciel, zarówno jej jak i zmarłego męża- Liam. Przychodzi z odsieczą, razem z nią próbuje pozbierać się po śmierci Aarona. Pomaga w przyziemnych sprawach, takich jak ubezpieczenie, sprzedaż auta czy powieszenie zasłon. Jego obecności przynosi ukojenie skołatanym nerwom bohaterki.


Niespodziewanie między dwojgiem, już bliskich sobie ludzi, rodzi się uczucie. I wbrew wszystkim "normom" jest po prostu piękne. Oboje dojrzewają do niej bardzo powoli, aby skumulować się z ogromnym impetem. W książce nie było czasu na poznanie bohaterów, tam od pierwszej strony czują się kipiący wachlarz emocji.  Od początku przezywamy ich rozterki, wzloty i upadki.

Narracja w książce w główniej mierze przypada Natalie, jednak kilka rozdziałów napisane jest z punktu widzenia Liama, przez co lepiej wiemy jak z biegiem czasu zmienia się nastawianie bohaterów. Osobiście ciężko było mi oderwać się od tej historii. Wciągała z każdą kartką, rozdziałem. 


W książce z pewnością nie znajdziemy słabszych momentów, utrzymana jest na bardzo dobrym poziomie. To poruszając opowieść, jaką niesie samo życie. Autorka doskonale wie jak poruszyć zmysły czytelinika, aby wręcz nie mógł doczekac się kolejnej części o losach Natalie i Liama. 
Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu.

22 komentarze:

  1. wlasnie rozgladalam sie za ksiazka na prezent. I mysle, ze wlasnie trafilam. Ja szczerze mowiac nie gustuje w takich ksiazkach, ale przyznam, ze opis zacheca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być przewidywalna. Jej ginie mąż a ona wiąże się z najlepszym przyjacielem. Chyba sporo jest takich. Niekoniecznie mnie to zachęca do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna fabuła chociaż według mnie mogłoby dziać się w niej coś więcej. Historia typu zmarły mąż nagle powraca... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie książki, lekkie i miłe na wieczór;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie spotykam sobie pozytywne recenzje tej książki, a moja ochota na nią rośnie z każdą z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca propozycja, zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie napisana recenzja, książka sama w sobie nie dla mnie, ale przynajmniej po Twoim wpisie już to wiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze ani jednej negatywnej opinii o książce, a to chyba o czymś świadczy :) Już się nie mogę doczekać lektury!
    Pozdrawiam :)
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie książki mogę czytać od czasu do czasu,wolę jednak mocniejsze zwroty akcji 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa rekomendacja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie słyszałam o tej książce, ale widzę, że godna przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Historia trochę jak w Pearl Harbour. Tylko zakończenie inne, ale to akurat bardo dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za inspirację! Właśnie skończyłam czytać książkę i rozglądam się za kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię odskocznię od szarej rzeczywistości

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszędzie teraz o niej głośno... Nie wiem, jakoś nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z jednej strony twój opis zachęca do zapoznania się z omawianą przez Ciebie pozycją, ale z drugiej muszę się zgodzić z niektórymi komentującymi. Historia o zmarłym mężu i nowym związku z najlepszym przyjacielem jest już dość oklepanym tematem. Nie wiem, co o tym sądzić :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka raczej nie dla mnie, choć recenzja całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo czytałyśmy o tej książce, chyba damy jej szansę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger