środa, sierpnia 02, 2017

Recenzja: Bez uczuć



"Granica między miłością i nienawiścią jest bardzo płynna",
czyli czy miłość jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, mimo tak wielu ran, przeszkód i nieporozumień w najnowszej książce Mii Sheridan.

Mia Sheridan to pisarka urodzona w Stanach Zjednoczonych. Wielokrotnie odznaczana za swoją twórczość, między innymi nagrodą New York Timesa w kategorii Bestseller Author. Prywatnie żona i matka czworga dzieci. Jej największą pasją jest "tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest, by być razem". Jej powieści cechuje duże poczucie humoru i przedstawianie miłości w jej najpiękniejszych odsłonach.

Brogana Ramsay’a poznajemy jako nastoletniego chłopca, który bezgranicznie zakochany jest w córce swoich pracodawców Lydii De Havilland. Ciężko pracuje, aby zapewnić jak najlepsze warunki do życia swojej młodszej siostrze oraz ojcu alkoholikowi.

Lidia De Havilland to córka bogatego przedsiębiorcy, który zatrudnia chłopaka. Dziewczyna ma wszystko czego zapragnie, obraca się wśród najbogatszych nastolatków sama stając się przywódcą nastoletniej grupy. Od dawna jednak jej podkochuje się w synu ogrodnika, który nazywa ją swoją księżniczką.

Ich zauroczenie i wzajemna fascynacja prowadzi do pewnego wydarzenia, który na zawsze, nieodwracalnie zmieni życie obojga młodych ludzi.

Po kilku latach ich drogi łączą się ponownie. Tym razem wszystko zmieniło się o dokładnie 180 stopni. Sytuacja, w której znaleźli się bohaterowie sprawia iż odnoszą się do siebie z wyraźną niechęcią, a jednak odnosi się wrażenie, że gdzieś w głębi czują do siebie coś,co jest zwykle niesamowicie namiętne. Czy Lidia i Brogan znajdą w sobie tyle siły, aby narodzić się na nowo?

Była to moje pierwsze spotkanie z autorką, muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Jej styl jest taki lekki oraz bardzo kobiecy. Historia ujęła mnie pod każdym możliwym względem. Od książki ciężko było mi się oderwać, tak szybko związałam się z bohaterami. Uważnie czytałam karta po kartce, nie raz wstrzymując oddech razem z głównymi bohaterami. Sheridan świetnie opisuje emocje, stany bohaterów. Idealnym dopełnieniem książki byli zabawni, drugoplanowi bohaterzy: Fionn i Eileen, wręcz żałuję, że było ich tak mało.

Z pewnością sięgnę po inne dzieła autorki. Oczarowała mnie dogłębnie. Recenzję pozwolę sobie zakończyć cytatem, który w połączeniu z fabułą wywołał u mnie falę wzruszenia.
Przebaczenie to nie uczucie, to wybór.
 

16 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale zaciekawiłanie twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zbiera naprawdę pochlebne opinie - zobacz też tu http://kobietapo30.pl/bez-uczuc-mia-sheridan-mozna-zyc-bez-milosci/

      Usuń
  2. Przepiękne cytaty <3 Poprzednie ksiązki czytałam i byłam zachwycona tą harmonią nieporozumień :) Miło słyszeć, że wydała nowy romans :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama prowadzę książkowego bloga, więc jestem podwójnie zachwycona tą recenzją. Co do samej książki, planuję ją przeczytać, być może nawet w ramach współpracy z wydawnictwem :)
    Super post, pozdrawiam i zachęcam do zajrzenia na mojego bloga :D
    Nerd Książkowy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam wcześniejsze książki autorki, przyjemnie spędziłam przy nich czas, ta przygoda jeszcze przede mną. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak mnie zaciekawiłaś,że nie ma szans,że nie sięgnę po tę książkę! już ją zamawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle książek, tak mało czasu... ;) zapisuję do przeczytania na emeryturze :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  7. będę jej szukać, potrzebuje czegoś lekkiego i wciągającego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że nie znam żadnej książki tej autorki. Jak znajdę troszkę czasu to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc teraz książka mnie nie zachwyciła,ale może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdybym miała sugerować się okładką, nigdy bym nie sięgnęła po tę książkę. Prezentuje się bardzo banalnie. Ale Twoja recenzja taka nie jest. Bardzo przypadła mi do gustu. Jest zatem szansa, bym sięgnęła po "Bez uczuć". :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja taka jak lubię, po niej wiem czy książka dla mnie czy nie. Ta jednak nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam ani autorki, ani tego tytułu. W poniedziałek wyskoczę z młodym do biblioteki i się rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze? Widząc miliony zdjęć oraz rozpromowanych postów z książkami tej autorki, byłam jakoś zniesmaczona. Zawsze widząc ten tytuł na półkach w księgarni, wolałam sięgnąć po coś innego. Ty jednak mnie przekonałaś. Czasem dobrze jest przeczytać coś lekkiego, wciągającego i przyjemnego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam jeszcze książek tej autorki, może się przekonam i w wolnej chwili po coś sięgnę, a cytat na końcu mocno zachęcający - trafi w samo sedno

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger