poniedziałek, października 16, 2017

W fabryce czekolady

Oglądaliście kiedyś film Charlie i fabryka czekolady? Widząc ten film po raz pierwszy miałyśmy sześć lat. Ile my byśmy wtedy dały, aby wygrać złoty bilet i znaleźć się w największej fabryce należącej do Willy Wonka. A kto powiedział, że marzenia się nie spełniają?


Jesteśmy ogromnymi fankami czekolady, więc oczywistą kwestą jest iż chciałyśmy odwiedzić takie miejsce od bardzo dawna. Dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwe, że będąc na szkolnej wymianie niemieckiej miałyśmy okazję odwiedzić fabrykę czekolady Ferrero w Stadtallendorf. Zarówno dla nas, jak i całej wymianowej ekipy było to niesamowite doświadczenie. 

Zanim rozpoczęliśmy tą najlepszą część wizyty, wszyscy zebraliśmy się w dużej sali konferencyjnej, gdzie wysłuchaliśmy prelekcji oraz mieliśmy okazję spróbować wszystkich słodkości jakie wytwarza się w Stadtallendor (jeżeli myślicie, że to jedyna degustacja jaka na nas czekała to jesteście w błędzie 😛). Mieliśmy to szczęście, że na miejscu pracuje naprawdę sporo Polaków, przez co to właśnie Pani Ania oprowadzała nas po fabryce. I co ciekawe kiedyś mieszkała w dzielnicy tuż obok naszej.

W samych pracowniach panuje ogromny porządek i z pewnością jest to zasługa nie jednej Pani Domu. Zanim weszliśmy do części roboczej wyposażono nas w jednorazową odzież, ochronne nakładki na buty, czepki oraz stopery, na wypadek gdyby maszyny pracowały dla nas zbyt głośno. Przed wejściem na każdą halę musieliśmy dokładnie myć i dezynfekować ręce. 


Na początku odwiedziliśmy produkcję najstarszych czekoladek produkowanych w fabryce - MON CHERI. Jakim cudownym uczuciem było próbowanie pralinek prosto z taśmy produkcyjnej. Nie zdążyliśmy się nacieszyć smakiem wiśniowego likieru, a w ustach już mieliśmy kolejne orzechowe czekoladki Ferrero Küsschen. Niestety w Polsce nigdzie ich nie znajdziemy, a szkoda, bo smakują wybornie. 

Potem było już tylko więcej i więcej czekolady. Nowością okazał się również odłam mlecznych kanapek. W styczniu tego roku na niemiecki rynek weszła tzw. Jogurt schnitte z dodatkiem trawy cytrynowej albo z nadzieniem malinowym. Pierwsza smakowała naprawdę dobrze i na niektórych twarzach pojawiła się kwaśna minka. Owszem była smaczna, jednak nic nie pobije tej tradycyjnej. 

Nie mogło zabraknąć pralinek FERRERO ROCHER, w których nawet czekolada do końca nie zastygła. No nic jak tylko rozpływały się w ustach. Było także Duplo, Kinder Country. Jednak spełnieniem marzeń okazała się Jajka niespodzianki świeżo zapakowane w folię, oczywiście razem z zabawką. Pracownicy musieli mieć z nas nie lada ubaw, kiedy wręcz zabieraliśmy sobie je z rąk, a następnie ciesząc się z zabawki bardziej i dłużej niż trzyletnie dziecko. 

Ostatnią halą jaką odzieliśmy był sektor, w którym odlewano Nutellę i rozkładano Nutella & Go. Czysta magia, kiedy do każdego słoika nalewa się ciepła, płynna czekolada. W tym roku już nie będzie żadnego zaskoczenia z opakowaniami świątecznymi, ponieważ także to mieliśmy okazję zobaczyć w fabryce. 

Na koniec skosztowaliśmy masę Kinder Czekoladek oraz Kinder Pingui z nie do końca zastygniętym mlekiem. Wracając już do miejsca, gdzie zostały nasze rzeczy minęliśmy produkcję Ferrero Rondnoir, Kinder Maxi King. Tam w tym dniu akurat nie odbywał się wyrób. 

W przerwach między kolejnym zajadaniem słodkich przekąsek dowiedzieliśmy się, że w fabryce pracuje się na trzy zmiany, a w przypadku Kinder Czekoladek nawet na cztery. Pan Zbigniew opowiedział nam również o tym, że kiedy niektóre partii słodyczy nie spełnią wymogów, a można je zjeść, to wtedy pracownicy na kartce patrzą jaka ilość słodyczy im przysługuje i biorą do domu. 

Niestety w samym środku robienie zdjęć jest zabronione, ze względu na ochronę ich danych, czy coś w tym rodzaju. Myślę, że wtedy zwiedzanie nie było by tak wyjątkowe. Dlatego zdjęcie, które widzieliście powyżej zostało pobrane ze strony TeCho. Na pożegnanie od naszej przewodniczki otrzymaliśmy duże torby, po brzegi wypełnione słodyczami. Miłe zaskoczenie :)


Wizyta w fabryce była bardzo smacznym i słodkim spełnieniem dziecięcych marzeń. Polecamy każdemu.

Źródło zdjęć: Google Grafika, Ferrero,

69 komentarzy:

  1. Fabryka czekolady... marzenie niejednego człowieka. Te smaki pewnie zapamiętacie do końca życia :)
    A i było coś o niedawno odkrytym, nowym, czwartym rodzaju czekolady, a mianowicie o czekoladzie rubinowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej szczerze mówiąc to pierwsze słyszę :) Aż poszukam, bo trochę mnie zaintrygowałeś :)

      Kamila

      Usuń
  2. Ciekawe, czy pracownicy fabryki nie mają już dość czekolady? Ja bym pewnie podjadał ile się da. ;)

    Pozdrawiam,
    Damian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj powiem szczerze, że nie zauważyłam, wszędzie jest tam monitoring, więc chyba wolą zachować ostrożność i ewentualnie wziąć tyle, ile im się należy :)

      Usuń
  3. Om <3 czytam post o aż mi ślinka cieknie :D ileż miałabym radości w takim miejscu haha
    Szkoda że nie można robić tam zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna szkoda, bo wtedy post był by jeszcze ciekawszy :)

      Usuń
  4. Ale czekoladowo się zrobiło! A ja na tygodniu nie jem słodyczy! I co mam teraz ze sobą zrobić jak ślina mi cieknie z każdej strony? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ale Ci zazdroszczę!!! U nas w Szczecinie koło jednego mostu bardzo pachnie czekolada, mamy gdzieś fabrykę ale jakaś jest tajemnicza i nawet nie wiem jaka to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że u nas Wedel prowadzi podobne zajęcia, ale to w Krakowie i niestety nie miałam okazji tam być :)

      Usuń
  6. Ojj tych degustacji to zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, to najlepsza część tej wizyty :)

      Usuń
  7. Aż zazdroszczę takiej wspaniałej wizyty. Na samą myśl wydaje się, że czuć zapach czekolady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, od samego początku pachnie czekoladą :)

      Usuń
  8. O Boże, rzeczywiście spełnienie marzeń! Kocham czekoladę i ogólnie wszystko z jej dodatkiem, ale wizyta w fabryce to by było coś więcej... Wręcz duchowe doświadczenie :') Zainspirowałyście mnie, żeby też się kiedyś wybrać (mam nadzieję, że się uda). :D
    http://herbartium.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować od krakowskiej fabryki Wedla, tam też jest możliwość zwiedzania :)

      Usuń
  9. To musiał byc wspaniały i jakże slodziutki dzień. Nie wiem tylko czy po takiej degustacji macie nadal ochotę na czekoladę 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam, wciąż mam pakiety które dostaliśmy więc słodkie wspomnienia powracają co jakiś czas :)

      Usuń
  10. Fabryka czekolady to brzmi tak kusząco i zachęcająco! Teraz dodatkowo brakuje mi Ferrero Rocher pod ręką - zrobiłam sobie totalnego smaka!

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany! Jaka szkoda, że nie można robić zdjęć. Na szczęście Wasz opis podziałał na wyobraźnię lepiej niż tysiąc obrazków... aż ślinka cieknie na samą myśla...

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo słodka przygoda :-) a ja na wyzwaniu bez cukru i o czekoladzie czytam :-) Pozdrawiam Inspirująca XL-ka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokazałam mojej córce twój wpis i już ma marzenie chce do fabryki czekoladek :-)

      Usuń
    2. Marzenie każdego dziecka :) Możecie spróbować odwiedzić krakowską fabrykę Wedla, tam też są podobno bardzo fajne warsztaty :)

      Usuń
  13. buuuu.... jak ja chcę to zobaczyć - musi być cudowne uczucie, tyle szczęścia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, od razu dziecięca wyobraźnia wraca :)

      Usuń
    2. ja jeśli chodzi o słodycze mam ciągle niezmienny do nich stosunek <3

      Usuń
  14. Moje dzieciaki byłyby zachwycone zwiedzając takie miejsce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie tylko one, my same byłyśmy pod wielkim wrażeniem :)

      Usuń
  15. Fabryka czekolady - rozmarzyłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka wycieczka, to ja rozumiem. Szkoda, że nie można robić zdjęć w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wtedy nie było by to już tak magiczne :)

      Usuń
  17. Ooooo, świetne! Ja byłam w Wedlu, ale to było bardziej przegonienie nas niż jakieś sensowne zwiedzanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Sama chętnie bym się tam kiedyś wybrała :)

      Usuń
  18. Czytam ten wpis, a w domu jak na złość nie mam ani kostki czekolady

    OdpowiedzUsuń
  19. Wizyta w takiej fabryce to coś dla mnie :D Jak w raju :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Wiele polaków tam pracuje, sama byłam zaskoczona, że aż tak wiele ;)

      Usuń
  21. Z wielką przyjemnością zwiedziłabym fabrykę czekolady i to niejednokrotnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie :) Sama chętnie bym powtórzyła tą przygodę :)

      Usuń
  22. Albo umarłabym z przejedzenia pracując w tej fabryce, albo by mnie wyrzucili za podjadanie :) Uwielbiam produkty tej firmy. Zwłaszcza Ferrero Roher :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po jakimś czasie stały by się dla nas po prostu rutyna i niczym nadzwyczajnym :) Ale warto pomarzyć :)

      Usuń
  23. Kochane, świetnie opisany pobyt w fabryce. Nie tylko mam smaka się tam wybrać, ale też kusi mnie ta nutka tajemnicy (brak aparatów itp.). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Trochę inaczej niż w fabryce czekolady Willyego Wonki ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ Wam zazdroszczę, kocham czekoladki tej marki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj mogłabym zamieszkać w takiej słodkiej fabryce

    OdpowiedzUsuń
  27. Och marzenie każdego słodkożercy 😁 Odnalazłaby się tam bez wątpienia 😊

    OdpowiedzUsuń
  28. Ach pozazdrościć można! Uwielbiam wszelkie filmiki i artykuły, gdzie zagląda się do wnętrza fabryk i manufaktur, a już taka słodka fabryka na pewno by mi się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fascynujące przeżycie! Jedno z tych przyjemniejszych :)

      Usuń
  29. Takie zwiedzanie to ja rozumiem! Tyle smakołyków, że pewnie nie chciało się stamtąd wychodzić co? :) Gdybym była pracownikiem fabryki czekolady to prawdopodobnie wyglądałabym jak jedna wielka czekolada hehe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba tez :) Chociaż po pewnym czasie by mi się znudziło :)

      Usuń
  30. Ależ Ci zazdroszczę tego zwiedzania! To moje marzenie z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Naprawdę słodkie marzenia mogliście spelnienic :) zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Umarłabym ze szczęścia w takim miejscu. Gdy po raz pierwszy oglądałam Charliego i Fabrykę czekolady myślałam tylko o tym, że sama chciałabym kiedyś trafić w takie miejsce. Dobrze wiedzieć, że mogę spełnić moje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałam wygrać ten złoty bilet! Nadal czekam ;)

      Usuń
  33. Uwielbiam Ferrero!

    A Charliego i Fabrykę czekolad muszę w końcu obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  34. Relacja niczym z filmu, o którym wspomniałaś na początku. Zwiedzanie fabryki czekolady to musi być coś wyjątkowego, niezapomnianego i słodkiego. Fajnie, że udało Ci się spełnić to marzenie. Fantastyczny i mega ciekawy wpis. ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Z naciskiem na szczęście , Blogger